Niedosyt poświąteczny

szminkanakszuli.blog.onet.pl

Święta, święta i po świętach, a po nich jak zawsze niedosyt. :) Oczywiście nie chodzi o kwestie żywieniowe, bo z tym akurat problem dotyczy zupełnie przeciwnej sytuacji, ale dlaczego one tak szybko mijają? Wbrew pozorom i przyjętym opiniom, naprawdę lubię takie okresy w ciągu roku. Wtedy wszystko płynie wolniej. Ludzie mają więcej czasu dla bliskich, dla samych siebie. To jest wspaniałe uczucie, kiedy można wybrać się z mężem/narzeczonym, siostrą, rodzicami czy najlepszą przyjaciółką na kawę, wycieczkę za miasto – bez głosów z tyłu głowy Zrób jeszcze to, to i to ….Każdy wtedy ma prawo powiedzieć STOP. :)

Moje Święta przeminęły jak z wiatrem. Pierwszy dzień – wizyta w domu Marcina, po drodze awantury z mamą – nic nowego. Drugi dzień, jak dla mnie bardzo przełomowy. Wizyta u babci połączona z jej 79. urodzinami i konfrontacja z najbliższą rodziną … Pozytywna oczywiście. ;) Bałam się, co powiedzą na nasze przyszłoroczne plany, ale mega mi ulżyło, kiedy każdy się uśmiechnął i poparł w pełni ten pomysł. :) Naprawdę poczułam się w ten dzień wyjątkowo, pomimo tego, że z drugą częścią rodziny, nie mam praktycznie żadnego kontaktu, ta część „tatowa” nadrabia wszystkim! :)

A dlaczego niedosyt?

Te święta były dla mnie huśtawką nastrojów – z jednej strony byłam uśmiechnięta od ucha do ucha, by za chwile płakać jak małe dziecko. Strasznie brakuje mi porozumienia między najbliższymi. Nie będę tu nikogo wymieniać z imienia i nazwiska, ale prawda jest taka, że uświadamiam sobie, przy każdym nadarzającym się spotkaniu, że moje relacje z niektórymi osobami, nigdy nie będą dobre. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zarówno z mojej strony, jak i drugiej nie ma nawet najmniejszych chęci, żeby to zmienić. Myślałam, że okres Świąt coś zmieni … pff, tutaj jest pies pogrzebany. Przeceniłam ten czas. Przeceniłam wszystko. Troszkę to wszystko mnie przeraża, bo jednak będziemy skazani na siebie (raczej :P) na długi czas, a porozumienia, które kiedyś było – po dziś brak. 

„To jest od kilku miesięcy mój ogromny niedosyt po(przed)świąteczny.” 

Jeśli macie podobne sytuacje, piszcie do mnie – może uda nam się stworzyć swego rodzaju nić porozumienia między ludźmi? :)

Trzymajcie się wiosennie! :)

5 myśli nt. „Niedosyt poświąteczny

  1. Czyta się Twoje wpisy naprawdę dobrze, aż się zagalopowałam prawie na dół strony i gdyby nie ograniczenia czasowe dzisiejszego popołudnia pewnie czytałabym jeszcze dalej :) święta – racja – to czas żeby trochę odreagować i nadrobić spotkania z bliskimi, ale zdecydowanie powinno się opatentować jakiś sposób na szybsze spalanie zjedzonych kalorii :D

    • Ojeej, bardzo miło mi czytać takie komentarze! :) Bardzo się cieszę i zapraszam częściej! :D
      Zdecydowanie – ja w ogóle mam problemy z wagą, więc takie poświąteczne cuda w postaci znikających kilogramów – bardzo by mi się przydały. :D

  2. Jak to mówią, „z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu”. Niestety, ale chyba w każdej rodzinie są jakieś nieporozumienia, kłótnie czy niechęć do podtrzymywania relacji. Wydaje mi się, że nie ma co na siłę kogoś zmuszać. Lepiej mieć kilka zaufanych osób niż całą rzeszę tych, którzy klepią Cię po plecach i czekają na Twoje potknięcie. Wiem z doświadczenia, że nigdy wszyscy członkowie rodziny nie będą zadowoleni w 100%, więc lepiej robić swoje i dbać o własne szczęście niż przejmować się tym, na co i tak nie ma się wpływu.
    P.S. Też czuję niedosyt :( Zwłaszcza wolnego czasu świątecznego

  3. Osobiście zauważyłam, że im mniej kontaktu z takimi osobami tym łatwiej nam z nimi przebywać w takich okresach jak właśnie święta. Też kiedyś z mamą nie miałam jakiegoś super kontaktu, ale odkąd się wyprowadziłam jest naprawdę super ;)
    Jedyne co mogę poradzić to spróbuj to przeczekać i nie bierz wszystkiego osobiście, do siebie. Niech słowa takich osób spływają po Tobie jak woda po kaczce ;) na początku będzie trudno, ale dasz radę.

  4. Zgadzam się z wypowiedzią koleżanki. Najlepiej nauczyć się nie przejmować się negatywnymi uwagami rodzinki. Odsuniesz się na chwilę, a zrozumieją, że mogą Cię stracić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>