7 rzeczy których nie wiecie o sobie …

Ostatnio bardzo dużo czasu spędzam w kinie. W końcu nadrabiam stracony czas. Od początku roku byłam w nim chyba 5 razy i powiem wam, że wkręcam się w to na nowo. Ostatni raz tak często byłam tam, kiedy pracowałam na obsłudze widza w moim rodzinnym mieście. W ciągu tych prau razy obejrzałam same polskie produkcje: Planetę Singlii (dwa razy), Pitbulla oraz 7 rzeczy, których nie wiecie o facetach. Kolejność nie jest przypadkowa.

Pierwszy z wymienionych filmów podniósł pozostałym naprawdę bardzo wysoko poprzeczkę. Świetne dialogi, pokazanie show-biznesu, jak dla mnie sztrzał w dziesiątke! Zdążyłam się popłakać zarówno ze śmiechu, jak i wzruszenia. To chyba jest najważniejsze w tego typu produkcjach.

Ptibull - typowo męskie kino. Mnie nie urzekło. Jak dla mnie jednyną mocną stroną tej produkcji były…no właśnie – obcinane palce? Sama nie wiem. Bardzo naciągany film. Odniosłam wrażenie, że twórcy myślą, że jeśli pokażą rozkładające się zwłoki, obcięte palce i mnóstwo krwi – film okaże się hitem. Jak dla mnie – zdecydowanie nim nie jest. 

Jednak dzisiaj chciałabym zatrzymać się troszkę dłużej przy ostatnim z filmów. 7 rzeczy, których nie wiecie o facetach. Spodziewałam się czegoś więcej, ale film jak dla mnie jest naprawdę OK. Historia siedmiu facetów, których łączy jedynie siłownia i pod koniec kobieta…:) Jednak nie o tym chcę napisać. Film pomimo tego, że jest przeciętny, dał mi wiele do myślenia. Dlatego – polecam go z całego serca. Pomimo tego, że jest to film o mężczyznach to ja znalazłam tam cząstke siebie. Tak bardzo uświadomiłam sobie, że wbrew pozorom wszyscy ludzie są do siebie bardzo podobni. Każdy z nas boryka się z podobnymi rozterkami, problemami. Jednak, każdemu wydaje się, że jest w tym wszystkim sam. Uważamy, że najgorsze spotyka zawsze nas, nikogo innego. Boimy się przyznawać do swoich obaw, błędów. Słuchamy ludzi, którzy bardzo często mówią coś na „odwal się”, byleby cokolwiek powiedzieć, a my ślepo za tym podążamy i bardzo często ponosimy klęskę, za którą nikt nie chce brać odpowiedzialności. 

Moje przesłanie na dziś jest takie: Mówcie co wam leży na sercu, nie bójcie się mówić prawdy. Każdy z nas błądzi, ma swoje lęki i dziwactwa. Najważniejsze jednak jest to, żeby stanąć oko w oko z samym sobą i rozliczyć się ze wszystkiego. Pamiętajcie – nikt nie ma prawa nas oceniać, możemy zrobić to tylko my sami.