Zmiany o 180 stopni

Oj dawno mnie tu nie było, wstyd mi z tego powodu, ale w ciągu tego jednego miesiąca wydarzyło się w moim życiu tyle rzeczy, że sama nie wiem od czego zacząć. Chyba kolejne 40 wpisów będzie relacją z każdego dnia. 

Na samym początku chciałam Was wszystkich przeprosić za moją nieobecność, ale musiałam pewne rzeczy sama w sobie poukładać, podnieść się i iść dalej do przodu. Powoli staram się to robić, małymi kroczkami. Nie jestem już tą samą osobą, co na początku bloga. Nie mam wokół siebie już osób, które były jeszcze niedawno. Wiele się zmieniło. Przede wszystkim to, że muszę na jakiś czas przynajmniej usunąć stąd zakładkę ŚLUB. 

O tym co się stało, może Wam kiedyś napiszę, ale póki co, sama nie wiem jak to wszystko zdefiniować i wyjaśnić … Jedno wiem na pewno … wracam tu pełną parą. Co prawda najbliższe dni to sajgon na uczelni i w szkole policealnej, ale w weekend postaram się wyskrobać (mam nadzieję) optymistyczny wpis, bo wielu z nas tego potrzebuje, a ja chyba w szczególności. 

Mam nadzieję, że ktoś tu jeszcze zagląda? :)

68840_3494770746474_893346203_n