Zwątpienia = marzenia

md_DSC_2427

Przesilenie wiosenne dopada i mnie. Nie umiem kompletnie zmotywować się do działania. Miałam systematycznie przygotowywać się na zajęcia, uczyć się porządnie, nie po łebkach, zapisać się do dietetyka itd., itd., a co z tego wyszło? Jedno wielkie NIC.

Po całym weekendzie w szkole, nie marze o niczym innym, jak o świętach, o tym, żeby oderwać się od tego wszystkiego i odpocząć. Nie chodzi o zmęczenie fizyczne, bo jeszcze z tym daję radę, ale psychiczne. Czuje się wypalona. Coraz częściej w moich myślach, pojawia się wizja, która od kilku lat powraca do mnie jak bumerang. Francja. Zakochałam się w tym kraju w 2010 roku, kiedy pierwszy raz w życiu miałam okazję tam być i od tamtej pory, kiedy jest mi ciężko tu gdzie jestem, uruchamia mi się pamięć wsteczna i ląduje w Cannes. Swoje trzy grosze ma także Ania z fashionable.com, która przypomniała mi soundtrack z Amelii. ;)

Ostatnio z tego marzenia zwierzyłam się Marcinowi. Byłam w szoku, kiedy podzielił moje zdanie, że super opcją byłoby tam kiedyś wyjechać, nie tylko na wakacje, ale na stałe. Oczywiście póki co, to mrzonki i nic więcej, ponieważ nasz francuski jest równy zeru, ale kiedy czuje się totalnie słaba psychicznie, na samą myśl o tym moje serce się raduje. Nie stać mnie na wycieczki tam i z powrotem, ale pamięć i wspomnienia w takich momentach, jak ostatnio idealnie się przydają. :)

Pielęgnujcie swoje wspomnienia i marzenia … nawet, jeśli wiecie, że są one póki co zupełnie nierealne do spełnienia, nie dajcie im odejść w zapomnienie. Ja nimi żyję i małymi kroczkami, staram się wdrożyć je w życie. Ostatnie kilka dni to same momenty zwątpienia we wszystko, ale nie poddam się tak łatwo. :) W związku z tym, w czasie przerwy świątecznej na studiach, biorę się za szukanie w miarę tanich wakacji nad Lazurowym… :) 

Żyje się raz i nie warto odkładać pewnych rzeczy na później. Do przeprowadzki jeszcze baaaaaaardzo długa droga, ale do wakacji mam nadzieję ciut krótsza. :) 

W kolejnym wpisie postaram się Wam zaserwować kilka zdjęć z moich wakacji z 2010 roku, będziecie wtedy mieli okazję sami się przekonać, jak tam jest pięknie. :) 

Trzymajcie się i nie dajcie!! :)

Klamka zapadła

m.edziecko.pl

Są momenty w życiu, kiedy nagle wszystko staje się jasne. Twoje wahania, wątpliwości uciekają w zapomnienie i dostajesz jasny przekaz, jaką masz podjąć decyzję. Ja, dzisiaj mam dokładnie taki dzień, a w sumie to wieczór.

Zaczęło się niewinnie. Spór o pierdołę, ale skończyło się jak zawsze. Z tego wszystkiego wsiadłam w samochód, wzięłam psa pod pachę i pojechałam po prostu gdzieś odreagować. Pochodziłam, troszkę przewietrzyłam w małej miejscowości obok Gliwic i jest lepiej. Minimalnie. Podjęłam też bardzo ważną decyzję – wyprowadzka musi nastąpić jak najszybciej. Niestety, nie potrafię już funkcjonować z moją mamą pod jednym dachem. Nie wiem, czy to przez różnicę wieku, mój/ jej charakter, ale od pewnego czasu co chwilę jest coś nie tak. Nie będę opisywać o co są te kłótnie ( a w sumie bardziej wyrzuty, jaka to jestem zła i beznadziejna), ale mam tego dość. Mam jeszcze inne problemy, stresuje się nimi, a jeszcze Ona mi dokłada. To się musi skończyć. 

Rano, miałam znowu wątpliwości czy ślub za rok i przeprowadzka do końca 2015 roku jest dobrą decyzją. Teraz wiem, że jest najlepszą, jaką mogę w tym momencie podjąć. Czas odciąć pępowinę, zacząć żyć na odległość, bo inaczej się po prostu nie da … 

Tak jak kiedyś napisałam na moim profilu na FB:

Mieszkanie z rodzicami po 20-tce powinno być surowo zabronione!

Mała przeprowadzka

Kochani,

witam Was już po raz drugi na moim blogu. :) Tematyka i styl prowadzenia zbytnio się nie zmieni, zmieni się jedynie domena, bo poprzednia przestała mi odpowiadać. Tutaj łatwiej możecie komentować moje wpisy, łatwiej do nich dotrzecie. Z racji tego, że ostatnio miałam spory przestój w pisaniu, mam nadzieję, że przyzwyczaicie się do tego miejsca razem ze mną. :)

Oczywiście, zapraszam Was do czytania wczorajszego wpisu, który pozostał jeszcze na starym adresie: 
http://loveblueann.blogspot.com/2015/02/warto-byc-soba.html

P.S.

Jeszcze dzisiaj pojawi się nowy wpis – przecież katar i odebrany głos, nie uciszy mnie tutaj! Już wystarczająco sesja, uczelnia i szkoła policealna pochłonęła mnie na ponad miesiąc. 

IMG_20150202_132605