Zacznij od psychiki …

W moim życiu ostatnio naprawdę wiele się dzieje. Zarówno wiele rzeczy pozytywnych, jak i tych troszkę mniej. Można powiedzieć – proza życia. Jeśli z jednej strony jest dobrze to z drugiej musi być gorzej. Nie o tym jednak ten wpis. 

Dzisiaj post dotyczyć będzie mojej przemiany. Zarówno pod względem psychicznym, jak i fizycznym. Od miesiąca chodzę znowu do dietetyka. Część z moich bliskich popiera mnie w tym, część jest nastawiona dość chłodno, ale to z mojego powodu. Swoją przygodę z tym specjalistą zaczynam już trzeci raz, dlatego można mi w tej kwestii nie ufać. :) Tym razem – chce osiągnąć swój cel (jaki nie zdradzę), ale widoczny dla innych. Po kilku wizytach i stosowaniu diety zaczęłam w końcu zauważać efekty. Nie są one diametralne, ale są. I to właśnie zmotywowało mnie do lekkiej modyfikacji mojej garderoby. Wiadomo – bez szaleństw! Zawsze to jednak coś. 

12767852_10204305499556115_1009045286_o

Do tego jednak była potrzebna zmiana psychiczna. Noszenie czarnych spodni, szerokich bluzek (oczywiście ciemnych) nie jest receptą na sukces. Uświadomiłam sobie to w końcu i nie boje się już bardziej pstrokatych spodni czy też krótkich spódniczek. Nie mam idealnej figury, ale powoli zaczynam czuć się dobrze w takiej skórze, jaką mam. I to jest mój ogromny sukces. Fajnie, że kilogramy powoli lecą w dół, ale dotarło do mnie, że to nie jest najważniejsze. Podstawą jest zmiana psychiki i tego, aby zacząć kochać samą siebie CAŁĄ, a nie tylko w kawałkach! ;)

I wiecie co … KOCHAM SIEBIE! Dąże cały czas do perfekcji, ale już dzisiaj jestem szczęśliwa, taka jaka jestem! :)

 

Poznajcie Zuzkę!

Jest ciepły jesienny poranek. Zuza jak zawsze rano wstaje do pracy, żegna się ze swoim psem i idzie, a w sumie to biegnie, bo zawsze wszędzie się spóźnia. Wsiada do swojego miejskiego, małego autka i jedzie. Uwielbia jazdę samochodem. Mogłaby zajmować się tym zawodowo, ale nic z tego! Zuza to spełniona kobieta sukcesu. No … prawie. Ma na pewno marzenia, aby taką kobietą być. Zawsze o wszystkich dba naokoło, ale nie dba o samą siebie. Wiecznie roztrzepane włosy, niekoniecznie dobrze dobrane dodatki do ubrań. Markowe ciuchy? Pff, zapomnijcie. Liczy się prostota i szybkość nakładania na siebie poszczególnych warstw ubrań, bo przecież jest jej zawsze zimno. Ale wróćmy do wątku głównego …

Dojeżdza pod wielki gmach i idzie zmierzyć się ze swoim szefem. Uff, co za człowiek. Jak ma dobry humor to można śmiać się z nim do rozpuku, ale jak nadepnie mu się na piętę to idą iskry, ale na pewno nie pozytywne! Zuzka pracuje jako asystentka w jednej z firm w dużym mieście. Niejeden pomyśli - Co to musi być za szycha! Ona też czasami tak myśli, ale tylko przez chwilę. Dopóki nie spotka innych koleżanek z jej środowiska … Długie nogi, figury jak marzenie, drogie ciuchy, szydercze spojrzenia … Zuzka to uwielbia. ;) W końcu jeśli z czymś/kimś przebywasz w ciągu dnia dłużej niż 5 godzin, staje Ci się bardzo bliski…:) 

Zuzka ma faceta. Świetnego. Dobrze zarabia, jest przystojny, ogarnięty życiowo. Żyć nie umierać, ale …. jak zawsze jest ale. Przez jej kompleksy cały czas ma wrażenie, że nastąpi taki moment w życiu, że ten idealny wycinek z jej życia, w końcu zniknie. Do jednej z tych pięknych, zgrabnych i milutkich dziewczyn, które tylko czekają, kiedy usłyszą, że jest wolny. 

Moja bohaterka ma także przyjaciółki. Na nie, może zawsze polegać. Każda z nich jest inna, ale każda jest cudowna w inny sposób. Kiedy ma doła, wystarczy wyciągnąć telefon i ekipa ratunkowa przybywa pod wskazany adres! :) Tacy ludzie to skarb nad skarbami! 

Ma jeszcze wiele tajemnic, które z pewnością odkryjemy podczas jej przygód!

Poznajcie … Zuzę J. 

lileky
https://www.youtube.com/watch?v=J3YkeJNxwsw

Fashionable – dla mnie BLOG 2014 ROKU!

Dla mnie jesteście zwycięzcami już teraz, niezależnie od wyników końcowych! :) 

Kochani, 

jestem baaaardzo początkującą blogerką, dlatego nawet nie przeszło mi przez myśl, żeby wystartować w tym zacnym konkursie, ale są osoby, które zasługują w pełni na ten zaszczyt i na miano blogu roku 2014! Dla mnie faworytami jest Ania i Kuba Zając - znakomite małżeństwo, które jest dla mnie wzorem do naśladowania pod każdym względem! :) 

Na ich blog trafiłam bodajże w październiku poprzedniego roku, zupełnie przez przypadek. Od tamtej pory, nie ma dnia, żebym tam po coś nie zajrzała. Nowe inspiracje modowe, ciasteczka na święta, wspaniałe wpisy i zdjęcia ślubne – znajdziecie właśnie tam. :)

To, ze możecie czytać moje bardzo początkujące wpisy, jest tak naprawdę zasługą Ani. To ona, nawet nieświadomie zainspirowała mnie do tego, że warto robić coś co Cię kręci, spróbować, bo przecież to nic nie kosztuje. 

Pomimo tego, że nigdy nie miałyśmy okazji się spotkać na żywo, kiedy miałam kryzys, bo tęskniłam za moim chłopakiem, który był miesiąc w delegacji – Ania świetnie mnie rozumiała, nigdy nie było sytuacji, żeby nie odpisała mi na wiadomość. 

Od tej pary bije wspaniałe ciepło – w ich wpisach, w wywiadach, które możecie znaleźć na ich blogu. Dla mnie są wzorem do naśladowania. Miłości, pracy i pasji. Dlatego im należy się miano BLOGU 2014! :) Zmienili moje życie, pomogli mi uwierzyć w siebie i za to mają u mnie milion statuetek! 

Możemy im jednak pomóc w tym konkretnym konkursie, głosując na nich, wystarczy jeden sms, którym dodatkowo pomożecie Fundacji Dzieci Niczyje.

AAAAAAAA jeśli ktoś z Was nie zna FASHIONABLE.COM.PL, niech mi tam od razu zagląda! :) Ostrzegam … uzależnia. 

10959844_1008338305847166_8436260366144672466_n

P.S.

Zapamiętajcie dobrze ten adres: http://fashionable.com.pl/ :)))))))