Wiosna, ach to Ty!

Dzisiaj pierwszy dzień wiosny, chociaż za oknem pogoda mało zachęcająca do wyjścia, ale nie ma to znaczenia. :-) Najważniejsze, żeby wiosna zagościła w naszym wnętrzu. Do tego naprawdę, wbrew pozorom, trzeba niewiele. Najważniejsze, żeby zaakceptować siebie samego od początku do końca, ale pisałam już o tym ostatnio, więc nie będę się powtarzać. Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o czymś zupełnie innym.

Teoretycznie, pogoda za oknem z dnia na dzień powinna być lepsza, dlatego chciałam zaproponować 3 rzeczy, które możecie rozpocząć wraz z nową porą roku. ;-)

1. Aktywność fizyczna

Nie musi to być od razu bieganie, bo nie każdy to lubi, więc nie chodzi o to, żeby się do czegokolwiek zmuszać, to ma być przede wszystkim przyjemność. :-) Mogą to być na początku po prostu częstsze spacery, wokół osiedla na którym mieszkacie, może wycieczki za miasto i tam podreptywanie z chłopakiem, mężem, dziewczyną, żoną albo z piesełami. :-) Jeśli ktoś ma w sobie dużą siłę samozaparacia i chce robić coś więcej – fitness, moja kochana zumba, deep work, joga czy pilates…opcji jest do koloru do wyboru, wystarczy tylko chcieć. Ja jestem z siebie dumna, bo od kilku miesięcy konsekwetnie realizuję swój plan i zakochałam się w tej mojej zumbie na amen, a moje endorfiny szaleją! :-)

2. Rachunek sumienia

Dziwnie brzmi? Może troszkę. Stańce przed lustrem i zapytajcie samego siebie czy jestem w porządku wobec wszystkich, czy nie popełniam jakiś rażących błędów wobec moich bliskich? A może nawet przeciwko sobie? Czasami robiąc sobie taką krzywdę, może to doprowadzić do jeszcze większych katastrof. Nie zajmie wam to wiele czasu, a poczujecie się lżej. W tym przypadku – lżej psychicznie. 

3. Plan na wiosnę

Zaplanujcie sobie najbliższe miesiące. Ustawcie sobie jakieś cele, czy to związane z życiem osobistym, waszym własnym rozwojem, a może uczelnią, szkołą czy pracą. Trzymajcie się tego. Jeśli wasze postanowienia noworoczne, gdzieś tam po drodze się zgubiły to teraz jest idealny moment, żeby zaplanować je jeszcze raz. :-) Takie „bazy” pomagają się zmobilizować, a dodatkowo, jeśli uda się je zrealizować, czujecie niepowtarzalną dumę i radość. A wiosna od tego jest!

Może te kwestie są banalne, ale czasami nawet najprostsze rzeczy wymagają przypomnienia…;-)

DOBREGO TYGODNIA!

Przewodnik – Jezioro Pławniowice :)

Dawno nie pisałam posta o zakątkach Gliwic i okolic, dlatego dzisiejszy wpis w końcu będzie tego dotyczył! :) Wędrujemy zatem między Niewiesze a Pławniowice – wsie w gminie Rudziniec, jakieś 20 km od Gliwic. 

Dzisiaj chce wam opowiedzieć o miejscu, które urzekło mnie na dobre jakieś 4 lata temu. Pomimo tego, że dużo wcześniej je znałam i o nim słyszałam, to dopiero wtedy odkryłam jego drugie piękno. Jezioro Pławniowice – bo o nim dziś mowa, to bardzo popularne miejsce na letnie leżakowanie, opalanie i kąpanie się. Taki obraz miałam przez większą część swojego dotychczasowego życia. Wszystko zmieniło się, kiedy pojechałam tam pierwszy raz w wiosnę, późnym po południem. Nagle miejsce, które w lato dudni życiem, kojarzące się z ludźmi, którzy włażą na siebie w poszukiwaniu skrawka miejsca do rozłożenia koca – jest CICHE i SPOKOJNE. Ba! Nawet romantyczne.

Składa się ono z plaży (naprawdę sporej), dwóch zalewów – jeden mniejszy (gdzie nie wolno się kąpać) i drugi – duży, przeznaczony właśnie dla zwolenników kąpieli wodnych. :) Dodatkowo rok temu, przeprowadzono tam gruntowny remont parkingu, strefy wypoczynkowej, przez co każdy może znaleźć coś dla siebie. Jedzenie, lody, piwo – dla każdego coś dobrego. ;) Wokół zalewu rozciągają się wspaniałe ścieżki spacerowe i rowerowe oraz las, gdzie można spacerować i odpoczywać do woli. Pławniowice, a w sumie Niewiesze to dla mnie drugie miejsce po moich sikornickich polach, które wpływa na mnie niesamowicie kojąco. :) Przed obroną licencjata – to tam wybywałam, jak tylko miałam auto do dyspozycji. :)))

Dla tych co chcą tam dłużej pobyć istnieje możliwość wynajęcia domku letniskowego, pola namiotowego, a nawet na terenie kąpieliska znajdują się dwa hotele wraz z restauracjami (idealnymi na przyjęcie weselne), więc można śmiało z tych opcji skorzystać. :)

Co ja będę zresztą mówić/pisać – poniżej dodaje zdjęcia, które udało mi się zrobić zarówno w zimę, wiosnę i lato + na FB dołączę króciutki filmik przedstawiający zmodernizowaną część kąpieliska. :) Wyłączcie głos – to jest nieważne co tam mówię! :)

DSC_0182DSC_0178IMG_20140606_165623IMG_20140606_16580420150222_164910

DSC_0176